Czas pandemii to czas wytężonych działań funkcjonariuszy Straży Miejskiej naszego miasta w kierunku ograniczenia jej zasięgu i tym samym, ograniczenia negatywnych skutków Covid-19 dla mieszkańców. W tym samym czasie jednak, gdy ograniczano skutki pandemii, my strażnicy zanotowaliśmy gwałtowny wzrost negatywnych zjawisk których ograniczać nie byliśmy w stanie, mając za zadanie główny cel, jakim było niesienie  pomocy mieszkańcom dotkniętym koronawirusem.

Po zniesieniu części obowiązujących  ograniczeń, już pierwszy patrol w terenie spowodował niemalże szok u strażników sprawdzających obrzeża miasta. Sterty wyrzuconych śmieci, nierzadko poremontowych, zalegały całe połacie poboczy dróg i polanek leśnych położonych przy tych drogach. Były to nie tylko śmieci po remontach, gdyż w znalezisku znajdowały się również części lodówek, mebli, nawet sprzęt AGD i przybory szkolne. Z informacji uzyskiwanych od mieszkańców wynika, że sprawcami zanieczyszczeń mogą być zarówno pracownicy firm remontowo budowlanych jak i osoby prywatne. Na podstawie znajdowanych istotnych dla strażników śladów,  udało ustalić się już kilku sprawców. Wdrożone zostały postępowania i przeprowadzane są przez strażników czynności wyjaśniające, których zamiarem jest skierowanie spraw do Sądu Rejonowego w Wałbrzychu. Sprawcom grozi kara grzywny, wynosząca  nawet kilka tysięcy złotych. Śmieci wyrzucane w lasach i ustronnych poboczach dróg należą do osób zarówno z terenów sąsiednich gmin jak i samych mieszkańców Boguszowa-Gorc. Nadmienię tylko, że na  tereny naszej gminy przywożone były śmieci z Jedliny Zdroju czy  Wałbrzycha. Sprawców udało się ustalić ale najwięcej śmieci pochodzi jednak od mieszkańców Boguszowa- Gorc... Zadać sobie należy pytanie, czy prowadzone zbiórki śmieci wielkogabarytowych, możliwość dowozu odpadów do PSZOK przy ul Brzozowej są niewystarczające? Trudno zrozumieć zachowanie mieszkańca, który cztery dni po zakończeniu akcji zbierania odpadów wielkogabarytowych wystawia materac obok pojemników na śmieci licząc na to, że uniknie odpowiedzialności za zaśmiecenie miasta. Trudno też zrozumieć postępowanie tych, którzy zamiast oddać odpady do PSZOK, wywożą je do lasu. I nie wiadomo, czy robią to dla sportu, czy chcą dokuczyć innym mieszkańcom, którzy idąc na spacer zmuszeni są oglądać niezbyt przyjemne widoki zamiast kontemplować piękno przyrody...
Strażnicy zapowiadają, że sprawcy tych wykroczeń w przypadku ich ustalenia, nie mogą liczyć na pobłażanie.

Sł. St.