16 lutego 2017 roku minęła 64 rocznica śmierci księdza doktora Józefa Krysowskiego, pochowanego na cmentarzu w Gorcach. Z tej okazji pani Natalia Południak nauczycielka języka niemieckiego przy współpracy z panią doktor Inge Steinsträßer z Haus Schlesien w Königswinter, przygotowała w Zespole Szkół Samorządowych w Boguszowie-Gorcach wystawę poświęconą byłemu gorcowskiemu proboszczowi i jego przyjacielowi ojcu von Lutterotti. Obaj studiowali w Austrii w Innsbrucku, a w latach 50-tych spotkali się w kościele katolickim w Gorcach. Lutterotti stał się opoką dla mniejszości niemieckiej w kotlinie kamiennogórskiej i niektórych miasteczkach i wsiach powiatu wałbrzyskiego. Przyjeżdżał do Gorc, gdzie odprawiał nabożeństwa dla mieszkających jeszcze wtedy Niemców. Jego płomienne antytotalitarne kazania nie przysporzyły mu przyjaciół wśród nowej władzy ludowej. Dlatego wymuszono na nim wyjazd do Stuttgartu, gdzie umarł w 1955 roku. Partia komunistyczna szykanowała także polskich księży. Księdzu Krysowskiemu często wybijano szyby na plebani.  Lutterotti w swoim pamiętniku wspomina ks. Krysowskiego:
„21.03.1953 – 20 lutego wraz z 17 innymi księżami pochowaliśmy mojego przyjaciela z czasów studenckich w Innsbrucku, księdza z Gorc dr. Krysowskiego. Podczas mojej trwającej 6 miesięcy choroby odprawiał on msze dla niemieckich katolików w Gorcach, Witkowie i Boguszowie. Spowiadał ich także. Miejscowi nazywali go „świętym księdzem”. Po śmierci księdza Blümela był moim spowiednikiem. Straciłem wiernego przyjaciela. Jak dobrze, że żył  tak długo, że mogłem znowu przejąć opiekę nad niemieckimi katolikami”. Trudny czas powojenny, pełen bólu i nienawiści. Mimo to, dwaj księża potrafili na drodze ekumenicznej przyjaźnić się i znaleźć wspólną drogę ponad podziałami.
Ksiądz Krysowski pochowany został na cmentarzu w Gorcach. Żyją ludzie, którzy go jeszcze pamiętają. Był księdzem, którego cechowała głęboka pobożność, gorliwość i sumienność. Był bliski ludziom, pomagał w codziennych problemach, rozumiał potrzeby każdego człowieka.
Przez wiele lat postać ojca Lutterotti była niewygodna dla władz, więc niewiele można było o nim pisać i pamięć o nim praktycznie zniknęła. Dzięki pani doktor Indze Steinsträßer zorganizowana została wystawa o opacie z Krzeszowa w Muzeum w Kamiennej Górze i w Domu Opata w Krzeszowie.